– POLEN JOURNAL

Link do publikacji


LUKSUSOWA PRZYSZŁOŚĆ DESIGNU

Wyrafinowanie aksamitu, chłód marmuru czy dostojny odcień mahoniowego drewna – to nieodzowne i sztandarowe elementy luksusu, który w realizacjach projektanta i wizjonera Adama Korulczyka nabiera futurystycznego zacięcia. Aerodynamiczna linia dodaje autorskich akcentów niezależnie od miejsca zastosowania – w elewacjach budynków, architekturze wnętrz czy na luksusowych jachtach. Pracując w branży przez niespełna 20 lat, Adam Korulczyk potrafi urzeczywistnić wizję inwestora, jednocześnie zachowując jej identyfikację z autorem. Jak sprawić, aby architektura przezwyciężyła piętno formalno-projektowe oraz ekonomiczno-funkcjonalne i stała się sztuką?

( Aerodynamiczna stylistyka wnętrza stacji kolejowej zaprojektowanej przez Adama Korulczyka )

Studiował Pan architekturę wnętrz na Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Teraz Pana działalność nie ogranicza się tylko do wnętrz, a obejmuje oświetlenia fasadowe czy ideowe projekty unikatowych obiektów architektonicznych. Proszę opowiedzieć o swojej drodze.

Jednym z przedmiotów podczas studiów na Akademii była propedeutyka urbanistyki określająca zależności architektury wnętrz i urbanistyki. Był to cykl zajęć teoretyczno-praktycznych nazywanych „miasto dialogiczne”. Ich wynikiem było uświadomienie sobie, że wnętrza kamienic i biurowców miejskich tworzą dialog z kontekstem przestrzeni ulic i fasad budynków. Wtedy pojawiło się określenie skali wnętrz domów z zewnętrzem – oraz proces odkodowywania wnętrz urbanistycznych w kontekście wnętrz w budynkach. Analiza ta skłoniła mnie do szerszego spojrzenia na projektowanie wnętrz.

Skala budynków zamieniła się w skalę mebli i nietypowego wyposażenia we wnętrzach. Skala podziałów i ornamentów elewacji przekształciła się w skalę wykończeń ściennych we wnętrzach. Szyldy i reklamy na elewacjach są analogią identyfikacji wizualnej i dekoracji naściennych w formie malarstwa we wnętrzach. Fontanny, ekspozycyjne formy zewnętrzne oraz efektowne wiadukty są rzeźbami i konstrukcjami zwieszanymi oświetlenia we wnętrzach. Moje postrzeganie architektury ewoluowało. Cała struktura miasta oraz jej funkcjonalność i kształt ma doskonałe przeniesienie do architektury wnętrz. Wpływ i analiza urbanistyczno-geometryczna komunikacyjnych arterii światowych stolic, przeniosła się do zależności które występują w moim postrzeganiu architektury wnętrz.

Te zależności i postrzeganie „architektury zamiennej” utworzyły porządek w moim projektowaniu, który pozornie jest dziełem przypadku, ale rządzi się wymodelowanymi kanonami sztuki. To był pierwszy etap mojego widzenia architektonicznego z mikro- do makro skali projektowej.

Dalsze poszukiwania swojego indywidualnego charakteru wyrażania architektury odbiły się echem, którego wynikiem było opracowanie kodu geometrycznego – autorskiej linii stylistycznej, którą wykorzystuję w opracowaniach projektowych. Jest ona skonstruowana w oparciu o złoty podział przestrzeni i składa się z kilku odcinków połączonych łukami w odpowiedniej konstelacji i harmonii przestrzennej zawartej w aerodynamicznej geometrii. Wynikiem tego jest uzyskanie autorskiej i rozpoznawalnej stylistyki, doskonale wpisującej się w moje multidyscyplinarne projekty.

Posiada Pan prawie dwudziestoletnie doświadczenie w branży projektowej. Jak zmieniało się Pana postrzeganie architektury na przestrzeni lat?

Moja przygoda ze sztuką i projektowaniem rozpoczęła się gdy w 1989 roku otrzymałem wyróżnienie w szkolnym konkursie plastycznym „Pomoc przy katastrofie”. Pamiętam że rysunek przedstawiał helikopter ratunkowy z noszami na linach, ratujący ofiary wypadku lotniczego. Wyróżnienie to zmotywowało mnie do przyjrzenia się podstawom sztuk plastycznych. W tym czasie na kasetach wideo prezentowane było amerykańskie kino, w którym prezentowany był wizerunek amerykańskiego sukcesu wyrażonego panoramą Manhattanu. W tamtych czasach widok takiej liczby wysokich budynków w jednym kadrze robił na mnie ogromne wrażenie. Brałem wtedy linijkę, papier i rysowałem wieżowce w ujęciu perspektywicznym. W tamtym czasie jeszcze nie znałem zasad budowania geometrii, ale dążyłem do uzyskania podziałów architektonicznych w układzie perspektywicznym. Jakaś nieznana siła pchała mnie w kierunku poznawczym geometrii i sztuk pięknych.

W 1992 roku zdałem egzamin do Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Olsztynie. Nabyłem tam podstawową wiedzę dotyczącą kanonów i warsztatu projektowania graficznego, rysunku technicznego, kaligrafii, malarstwa i rysunku artystycznego, rzeźby i projektowania kompozycji przestrzennych. Nauka historii sztuki i rysunku technicznego w szkole średniej miała duży wpływ na późniejszy wybór profilu zawodowego. Przede mną była jednak jeszcze długa droga do rozpoczęcia działalności rynkowej. Kolejnym etapem było zainteresowanie się kanonami geometrii wykreślnej.

W 1997 roku wstąpiłem na Państwową Akademię Sztuk Pięknych w Gdańsku – na kierunek architektura wnętrz. Tam kontynuowałem edukację poszerzając twórczy warsztat artystyczny i projektowy. Sztuki piękne takie jak rysunek, malarstwo, rzeźba, grafika, projektowanie architektury wnętrz – okraszone spoiwem urbanistycznym – zespoliły się w jednolite, wyraziste postrzeganie przestrzeni i nakreśliły bazową stylistykę nowoprojektowanych form.

Adam Korulczyk

Odkryłem wspólny mianownik w postrzeganiu architektonicznej mikro- i makroskali zespolonej wyważoną strukturą multi geometryczną opartą na kanonach rzeźbiarskiego kontrapostu i złotego podziału przestrzeni. To był kolejny krok rozwoju twórczego.

Przekucie tej nowej wiedzy na praktykę musiało być wyzwaniem.

Można tak powiedzieć. Dalszym etapem było rozpoczęcie pracy zawodowej w Trójmieście. Dopiero raczkowałem w branży, projektując szafy na wymiar i meblowe zestawy kuchenne w różnych biurach projektowych. To były początki zaznajamiania się z technologią i rynkiem. Następnie podjąłem pracę w jednym z biur architektonicznych w Gdyni, gdzie zdobyłem podstawowe doświadczenie w projektowaniu architektonicznym. W 2005 roku przeniosłem się do Warszawy i szlifowałem warsztat projektowy w renomowanych pracowniach. Nauczyłem się praktycznego konstruowania dokumentacji technicznej. Były to między innymi opracowania wnętrz w obszarze bankowości korporacyjnej i tzw. private banking.

W 2010 roku założyłem własną firmę, która obecnie zajmuje się projektowaniem specjalistycznym w obszarach architektury, wnętrz, mebli, wzornictwa i grafiki. Był to rok, w którym wygrałem konkurs na opracowanie aktualizacji Księgi Standaryzacji tytułowanej przeze mnie „Interior Standardization Book” dla wszystkich oddziałów korporacyjnych ING Banku w Polsce. Był to tak zwany Manual, czyli kompleksowy projekt standaryzacji wszystkich aspektów związanych z wykończeniem i wyposażeniem wnętrz. Prowadziłem koordynację realizacji projektu – od posadzek, poprzez nietypowe ściany krzywoliniowe i systemowe przeszklenia, sufity, oświetlenie, wytyczne elektryczne i klimatyzację, systemy bezpieczeństwa, po nietypowe zabudowy meblowe i wyposażenie katalogowe.

Przez cały ten czas moje postrzeganie architektury ewoluowało i cały czas się rozwija. Każdy kolejny projekt stawia przede mną nowe wyzwania, które determinują ciągły progres procesów twórczych i świadomości wykonawczej.

W sieci można znaleźć informacje, że jest Pan wizjonerem, artystą, projektantem… Jak bardzo sztuka przeplata się z funkcjonalnością w Pana projektach? Czy może narzuca to charakter miejsca, w którym przychodzi Panu działać?

Dzisiejsze narzędzia wspierające projektowanie pozwalają na uzyskanie bardzo złożonych struktur geometrycznych oraz nietypowej linii stylistycznej architektury i wzornictwa, a architektura nie funkcjonuje bez odbiorcy. Wizjonerstwo to nic innego jak tworzenie aerodynamicznych aspektów geometryczno-strukturalnych, które z pozoru są nierealne w realizacji. Ich wartości parametryczne mają jednak pragmatyczne zakotwienie w sektorze wykonawczym, a ich tak zwany artyzm nadaje formom architektonicznym lekkości i niepowtarzalności. Moja architektura geometrycznie wydaje się „płynąć”, lecz jest statycznie osadzona w kontekście i realiach wykonawczych.

W moich projektach starannie ubieram oczekiwania inwestora w proponowaną przeze mnie szatę geometrii i innowacyjne detale stylistyczne. Jest to swoisty i czytelny dialog pomiędzy kreowanym stylem i wytycznymi funkcjonalnymi inwestora z kanonem piękna geometrii, koloru, struktury – okraszony autorskimi detalami i szlachetnymi materiałami wykończeniowymi. A to wszystko jest zapisane realnym językiem technicznym ujętym w precyzyjne informacje dla sektora wykonawczego.

( Nowoczesna willa zaprojektowana przez Adama Korulczyka )

Jak zaczyna Pan pracę nad nowym projektem?
Pierwszą, podstawową fazą projektu, tuż po analizie oczekiwań inwestora, jest odkodowanie istniejącego i planowanego kontekstu przestrzenno-kulturowego. Projektując koncepcje architektoniczne i projekt funkcjonalny terenu, zawsze mam na uwadze lokalne uwarunkowania wynikające z planu zagospodarowania. To podstawowe ramy, w których będzie zlokalizowana inwestycja. Kolejnym aspektem są inspiracje i wytyczne inwestora określające program użytkowy obiektu i wnętrz – zgodny z jego stylem życia czy pracy.

Wizjonerstwo to zaledwie kilka procent kreacji świadczących o potencjale twórczym projektanta. Resztę stanowią określone uwarunkowania. W tym zakresie znajduje się prawdziwe projektowanie, które moim zdaniem nie polega na wstawianiu gotowych elementów wyposażenia czy prostopadłościennych gotowych form do wnętrz, lecz na tworzeniu autorskiej i wyrafinowanej linii stylistycznej zlokalizowanej w ramach inwestorskich oczekiwań. Sztuką jest, aby w tym wąskim obszarze kreacji zaprezentować indywidualną i rozpoznawalną formę architektoniczną. To sztuka poruszania się w „małej” przestrzeni. Jest ona jednocześnie mała i duża – wszystko zależy od potencjału umysłu architekta.

Stworzył i propaguje Pan styl Luxury Futuristic Design. Proszę go dla nas sprecyzować.

Stosowane między innymi w wykończeniach jachtów mahoniowe i czeczotowe drewno lakierowane kilkunastoma warstwami lakieru na wysoki połysk, tapicerki z nubuku, zamszu, aksamitu, inkrustacja masą perłową, polerowany naturalny marmur crema marfil czy żywicowany trawertyn – to typowe materiały zaliczane na całym świecie do kategorii wykończeń luksusowych. Ujęte w subtelną, nietypową, aerodynamiczną linię, tworzą zaproponowany przeze mnie styl, który określiłem jako Luxury Futuristic Design (LFD). Jego przykładem może być obecnie realizowany projekt wnętrz rezydencji na warszawskim Mokotowie zamieszczony na mojej stronie internetowej http://kag-architecture.com (Case Study 015). Głównym obszarem opracowania projektowego w tej inwestycji było stworzenie wnętrz w stylistyce LFD przejawiającej się między innymi w linii meblowej zabudowy baru i akustycznej obudowy sufitowej w strefie karniszy w pomieszczeniu chillout, w sypialni w zabudowie ściennej oraz w układzie i wykończeniu ścian w salonie. Ten sam zabieg jest użyty w przestrzeni komunikacji pionowej, w balustradach, gdzie łączy się futurystyczna geometria z klasycznym i eleganckim materiałem pochwytu. Również połączenie efektu krawędziowego podświetlenia LED w pionowym przeszkleniu w salonie ozdobionym piaskowanym wzorem w klasycznej stylistyce vintage jest wyrazem połączenia obu powyższych aspektów wizerunkowo-wykończeniowych.

W dzisiejszej architekturze często stosowana jest praktyka „kopiuj-wklej”. Dzięki niej można projektować w szybszym tempie przy jednoczesnym minimalizowaniu nakładu pracy twórczej – a co za tym idzie – wynikowej redukcji kosztów produkcyjnych. Powielane są materiały i sprawdzone rozwiązania, przez co w większości przypadków obiekty architektoniczne pozbawione są elementów identyfikujących ich z autorami. Są jedynie produktem czynników ekonomiczno-funkcjonalnych.
Przy użyciu elementów przestrzennego kodu LFD do architektury anektowana jest opływowa i bioniczna geometria zespalająca funkcjonalno-wizerunkowe oczekiwania inwestora z indywidualnymi aspektami osobowości twórczej architekta.

( Wieżowiec szkieletowy „FRAME” zaprojektowany przez Adama Korulczyka )

Czy to właśnie najnowsza generacja designu?

Pojęcie najnowszej generacji designu określone jest przez wynik oczekiwań i zapotrzebowań na coraz to nowe aspekty stylistyczne architektury, której znamiona odnoszą się do zjawisk liniowej i strukturalnej aerodynamiki geometrycznej.
Mimo tego futurystycznego zacięcia, w Pana portfolio można znaleźć szereg realizacji i projektów, które bazują na architekturze silnie czerpiącej z tradycji i minionej stylistyce – np. japońska rezydencja w Ukcie czy projekt Studia Chopina.

Czy realizując projekty w różnych częściach globu, odczuł Pan różne podejście do architektury i designu?

Faktycznie zdarzają się takie wyjątki, jak elementy o znamionach klasycznych. Są to opracowania w geometrii nawiązującej do klasycznych porządków architektonicznych oraz noszących znamiona dalekowschodniej stylistyki. Działania te wprowadzają pewnego rodzaju odskocznię od projektowania LFD.

Jeżeli chodzi o ewentualny wpływ zróżnicowanych lokalizacji na moje opracowania, przeważająca liczba klientów instytucjonalnych z którymi współpracowałem, preferowała linię nowoczesną z akcentami LFD, co pozwalało doskonale wpisać się w innowacyjne oczekiwania inwestorskie. Elementy lokalno-kulturowe schodzą wtedy na plan akcentów dekoracyjnych. Przykładem może być aerodynamiczna płaszczyzna elewacji kurtynowej budynku Dworca, nad którymi obecnie pracuję i zaprezentuję na stronie internetowej kag-architecture.com (Case Study 030). Gdy przyporządkujemy akcenty LFD do współczesnych trendów architektonicznych powstaje oryginalny autorski charakter elewacji obiektów, wnętrz i wzornictwa, zwany najnowszą generacją designu.

( Stacja kolejowa w aerodynamicznej geometrii – zaprojektowana przez Adama Korulczyka )

Jak już zostało wspomniane, działa Pan na wielu płaszczyznach – od prywatnych rezydencji czy linie stylistyczne jachtów, przez instytucje, lotniska, centra handlowe, szpitale itd. Czego Pana potencjalni klienci mogą się spodziewać?

Architektura ma dwie granice. Na pierwszym biegunie znajduje się wyobraźnia autora. Drugi biegun to możliwości wykonawcze. Jeżeli umiejętnie i metodycznie poruszamy się pomiędzy nimi, możemy działać na nieograniczonej liczbie płaszczyzn. Ściśle określone programy użytkowe typu szpital, dworzec, lotnisko czy centrum handlowe mają wpływ na architekturę i w znacznym stopniu funkcja determinuje charakter stref wnętrz, komunikacji i podziałów architektonicznych. Przykładem jest wyjściowa jednostka naturalnej proporcji człowieka określona w kanonie modularnym Witruwiusza, a w późniejszych czasach Leonarda da Vinci. Kanon ten miał znaczny wpływ na czynniki stwórcze wzorców ergonomicznych i proporcje wewnętrznych i zewnętrznych kubatur budowli.

Mając na uwadze te wszystkie aspekty i uwarunkowania, które znajdują swoje powtarzalne uzasadnienie w różno programowych obiektach, moim podstawowym zadaniem jest wykreowanie systemu obiektów określających program użytkowy w dialogu z oczekiwaniami inwestora w najbardziej precyzyjnym ujęciu przestrzennym. Potencjalni inwestorzy mogą spodziewać się personalnego podejścia architektonicznego. Każdy projekt jest przeze mnie traktowany z najwyższą starannością. Pozwala to na precyzyjne przekucie oczekiwań klienta na obiekty architektoniczne, wnętrza i wzornictwo.

Czy sądzi Pan, że architektura we współczesnych czasach ma jakąś misję? Może posiada Pan własną?

Moim zdaniem współczesna architektura – podobnie jak to było zauważalne w przeszłości – jest wyznacznikiem społecznego statusu klienta. Światowi inwestorzy prześcigają się w nowatorskich stylistycznie realizacjach, podnosząc bardzo wysoko poprzeczkę w branży architektonicznej. Przykładem może być obiekt Burj Khalifa w Dubaju, który jeszcze podczas budowy w 2009 roku zrobił na mnie wrażenie swoją skalą, ale także powściągliwością formy. Jednakże już wtedy jeszcze większym efektem wizualnym cieszył się ukończony w 1999 roku hotel Burj Al Arab. Jest on luksusowym akcentem i architektoniczną perełką Dubaju. To ociekająca przepychem i jednocześnie powściągliwa ikona architektoniczna prezentująca symboliczny synonim rynkowej pozycji inwestorów. Podczas kolejnych wizyt w Zjednoczonych Emiratach Arabskich miałem okazję obejrzeć kolejny obiekt w Abu Dhabi – Emirates Palace. Również tam mogłem zauważyć klasycyzujące detale architektoniczne i najwyższej jakości materiały wykończeniowe. Budowle te są odmienne w swej stylistyce, a tak łagodne i ujmujące architektonicznie. Łączą w sobie dialogiczne aspekty nowoczesności i futuryzmu z klasycznym stylem ornamentyki wykończenia wnętrz i elewacyjnych detali.

Moją misją jest kreowanie autorskich rozwiązań o indywidualnym charakterze geometrycznym, wspierającym aspekty życia i pracy ludzi.

( Koncepcja stoiska farmaceutycznego dla prywatnego inwestora w Abu Dhabi )

Na Pana stronie internetowej widnieje cytat “Geometry touched by spark of talent is the visionary essence of architecture style”. Czy mógłby Pan go rozwinąć?

Iskra talentu to aspekt przyczyniający się do wydobycia z architektury „tego czegoś”. Wielu autorów różnych dzieł posiada talent. Gdy nim dotykają procesu twórczego ich wytwór staje się dziełem sztuki. Gdy projektant przystępuje do wykreowania czegoś nie powierzchownego, jego umysł przetwarza szereg czynników warunkujących odpowiednią odpowiedź na oczekiwania potencjalnego inwestora.

Jeżeli otrzymanym od Stwórcy talentem dotkniemy procesu ideowo-projektowego, powstaje doskonale wyważona geometrycznie i strukturalnie forma będąca esencją architektury. Resztę stanowi odpowiedź na uwarunkowania przestrzenno-użytkowe. Jeżeli nie ma dotyku talentu, architektura jest jedynie podstawową odpowiedzią formalno-projektową.

Jak godzi Pan wizję klienta z własną?

Klient szuka urzeczywistnienia swojej wizji u potencjalnego projektanta operującego środkami wyrazu zbieżnymi z jego konwencją. Można powiedzieć że w większości sytuacji osoba poszukująca designera posiada własny szablon preferencji nakładający się na projekty i realizacje potencjalnego twórcy. Sam inwestor jest współkreatorem i zezwala na ubranie jego wizji w środki wyrazu, które przetransformowane przez artystę pozwolą na realizację umieszczonej w umyśle idei. Architekt wydobywa z umysłu klienta koncept i go materializuje.
Precyzyjny dialog autora projektu z klientem pozwala na skompletowanie danych służących do stworzenia obustronnie satysfakcjonującej realizacji.

( Nowoczesne wieżowce zaprojektowane przez Adama Korulczyka )

( Wnętrze oddziału korporacyjnego ING Banku w Łodzi / Łodzi przy ulicy Kopcińskiego )

Czy na realizację ma wpływ zasobność portfela?

Usługi projektowe i ich realizacja są usługami rynku. Aby na nim funkcjonować potrzebny jest kapitał pozwalający na uzyskanie i utrzymanie pracowni. Aby geometryczna forma mogła się urzeczywistnić, pierwszym czynnikiem twórczym jest idea, która jest najbardziej cenionym produktem na rynku. To, co następuje po niej, jest tylko materialnym uzasadnieniem. Stanowi to najważniejszy i najbardziej ceniony obszar twórczy mający wpływ na przetransformowanie pomysłu w ostateczny wizerunek.
W projektowaniu etap koncepcyjny występuje cyklicznie; nie tylko w pierwszej fazie opracowania. Dobry temat musi być stale weryfikowany.

Architekt stale dokonuje w swoim umyśle analiz wszystkich następujących po sobie sytuacji i na bieżąco weryfikuje swój wytwór, a następnie zamieszcza wszystko na przestrzennych arkuszach. Jak dobry szachista – zna, przewiduje i wyklucza ewentualne kolizje, aby jego praca była w każdym aspekcie poprawnie zharmonizowana programowo i wizerunkowo. Inwestor kupuje nie tylko przedmiot kontraktu ale i czas twórcy, który będzie zatrzymany w formie zrealizowanego dzieła.

Potencjalny inwestor zna zasady biznesu i posiada wiedzę potrzebną do przekucia produktu architektonicznego w zysk, którym mogą być prestiż, wartość handlowa lub komfort użytkowania. To właśnie od zasobności portfela inwestora zależy status inwestycji. Portfel klienta spotyka się z portfelem twórczym architekta, czego wynikiem jest formalnie doskonały i obustronnie korzystny produkt.

( Wnętrza rezydencji na warszawskim Mokotowie zaprojektowane przez Adama Korulczyka )

Która z Pana realizacji czy projektów jest Pana ulubionym?

Nie mam swoich ulubionych tematów, ponieważ każdy projekt jest indywidualny w swojej formie, treści i obszarze opracowania. Preferuję przedsięwzięcia, w których mogę zaprezentować geometryczną wrażliwość twórczą. Przykładem może być przedostatnia koncepcja standu farmaceutycznego dla jednego z prywatnych inwestorów z Abu Dhabi (Case Study 026) czy propozycja dworca kolei magnetycznej w Jakarcie (Case Study 024). Innym uzasadnieniem jest realizacja wnętrz oddziału korporacyjnego ING Banku w Łodzi, przy ul. Dr. S. Kopcińskiego (Case Study 009). Opracowania te cechuje wspólny czynnik geometryczny oparty na kodzie LFD.

Wśród atrakcyjnych idei opartych na złotym podziale przestrzeni w stylu modernistycznym możemy dostrzec rezydencję, którą nazwałem Makarska Riviera (Case Study 018). Opracowanie przedstawia koncepcję stworzoną dla jednego z klientów zagranicznych w Chorwacji. Często zakresem mojej pracy są jedynie przestrzenne opracowania koncepcyjne architektury, ponieważ inwestorzy przede wszystkim oczekują wyważonych proporcjonalnie pomysłów doskonale wpisujących się w kontekst i odpowiadających ich oczekiwaniom funkcjonalnym. Jest to najbardziej pracochłonny twórczo obszar pracy. Obiekt ten i jego lokalizacja są wynikiem poszukiwań przez inwestora autonomicznej przestrzeni z dala od miejskiego zgiełku. Bryła jest złożona z prostopadłościanów w kompozycji opartej na złotym podziale przestrzeni, a zastosowane przypory powodują efekt wpięcia się w naturalny krajobraz i strukturę doliny. We wnętrzach zastosowane zostały pionowe, mobilne płaszczyzny przeszkleń pozwalające na dialog wnętrz z pejzażem morskim i nadbrzeżną przyrodą. Jedna ze ścian rezydencji jest naturalną konstrukcyjną formą skalną. Budynek podzielony jest na dwie samodzielne strefy – mieszkalną i biurową, w których zlokalizowany jest atrialny zieleniec uatrakcyjniający mikroklimat wnętrz podczas złej pogody.
Każdy projekt jest dla mnie bardzo ważny – z każdym jestem mentalnie zespolony.

Jakie to uczucie widzieć, jak projekt, który dotychczas powstawał w Pana głowie, później został przelany na papier, a finalnie – po wielu innych etapach – zaczyna nabierać kształtu w rzeczywistości?

Wyróżniam trzy generalne momenty, w których występuje największa satysfakcja. Pierwszym jest etap twórczo-ideowy, w którym zespala się moja wizja z oczekiwaniami inwestora. Drugi etap to moment wejścia na budowę. Wtedy następuje proces odrodzenia projektu. Trzeci, to oficjalne otwarcie – „chrzest” zrealizowanej inwestycji. Pozostały czas stanowi cierpliwe i pracochłonne wypełnienie pomiędzy tymi trzema etapami.

( Rezydencja Riwiera Makarska zaprojektowana przez Adama Korulczyka )

Z czym – w obrębie architektury i designu – chciałby się Pan zmierzyć w swojej karierze?

Posiadam w umyśle wiele idei architektonicznych, które stale ewoluują. Poza obiektami architektonicznymi, takimi jak mariny jachtowe, lotniska, wzgórza skalne z rezydencjami, obiekty handlowe czy wieżowce, chętnie podejmuję się projektowania apartamentów, banków oraz holów wnętrzowych o wysokości 10 pięter.

Jednym z moich zawodowych marzeń jest koncepcja multifunkcyjnego kompleksu architektonicznego o długości stu kilometrów, autonomicznie zasilanego przez odnawialne źródła energii – słońce, wiatr, woda i geotermia. Jeżeli pojawi się poważna grupa inwestorów dla takiej inicjatywy, zaprezentuję mój multi strukturalny koncept architektoniczny.


 

Comments are closed.